// DARK THOUGHTS // resurrection // destinycross // ++ bosska blog ver. 0.03


++ WOLNE :D ++
Thursday, January 29, 2004

No to ja juz po sesji :D



++ Sarkazm ++
Monday, January 26, 2004

Jak ja uwielbiam dowcipnych lekarzy >.<#####



++ Wolf and Raven czyli przezyjmy to jeszcze raz ++
Friday, January 23, 2004

Przez ostatnie dni toczylam zaciekla walke z bolem glowy.Rezultat: zuzyte opakowanie painklillerow, szarpniety zoladek, kilogram do tylu.Glowa juz nie boli.Ale krzyz zaczal >.<
Jak mozna zauwazyc po ostatniej notce sesja nie wplywa pozytywnie na moj humor.Wprawdzie znowu mam same zaliczenia ( Z polowki jestem zwolniona :)) ale perspektywa dziewieciu egzaminow w sesji letniej przyprawia mnie o konwulsyjne drgawki.
JA CHCE FERII!!!
Na potege sciagam jaojce.W sumie nawet nie wiem dokladnie co sciagam, ale i tak jest przyjemnie.W koncu liczy sie sam fakt sciagania XD.

I had a nightmare
The Wolf eating Raven


Nagralam sobie dwie kolejne audio cds.WHEEEEE!!!Aktualnie na topie jest Sonata Artica, The Darkness i Roxette (Niezla rozpietosc gatunkowa) . Tego ostatniego katuje piosenke "Anyone" bo nic tak nie poprawia nastroju jak angsty songs:))
Mam ochote porobic sobie wallpaperki.Dawno juz sie w to nie bawilam.Ostatnio pod graficznymi albo layouty robie albo zdjecia obrabiam.Ehhhhhh.A tyle milusich pedzli do Adoba sobie nasciagalam :D.
Dwa dni temu Lublin kolejny raz zostal sparalizowany opadami sniegu.Autobusy stawaly w poprzeg ulic, samochody grzazly w kilometrowych korkach, piesi zaliczali bliskie spotkania z chodnikiem.Dojechanie gdziekolwiek graniczylo z cudem.Dzisiaj wcale nie jest duzo lepiej.W dodatku mroz trzyma.Zzzzzimno.BRRRRRRRRRR.



++ Somebody please, kill me. ++
Monday, January 19, 2004

Nie spalam cala noc.Myslalam.I wyszlo mi ze jestem beznadziejna >.<



++ Hate.Rarge.KILL. Z poslizgiem w tle. ++
Sunday, January 18, 2004

Jestem wsciekla.A jesli nie wsciekla to bardzo, bardzo zla.Mam dosc bycia instytucja charytatywna.nie znosze tych sytuacji, w ktorych nagle wszyscy masowo przypominaja sobie o moim istnieniu akurat w tym momencie, gdy im czegos potrzeba. A to wypracowanko napisac, a to projekcik zrobic, albo cos pilnie na sieci znalezc.Pozniej ze dwa slowa podziekowania (albo i nie) i do widzenia, bye bye, see ya.Do nastepnego razu gdy znowu cos im ode mnie bedzie potrzebne. A ja nie potrafie powiedziec "Nie, nie zrobie ci tego, nie napisze" albo "Nie mam ochoty cie wyreczac".Sama zadko prosze o pomoc w czymkolwiek.Moze nie jest to zbyt rozsadne, madre a w pewnym sensie jest to nawet odrobine dziecinne, ale w zyciu nie chce niczego nikomu zawdzieczac.Glupi upor?Mozliwe.Ale taka juz jestem.Whatever.
Zacielam sie w palec przy krojeniu chleba.Dalam sie zaskoczyc, bo noz-co w naszym domu jest rzecza dosc niezwykla-byl ostry.Przewaznie wszystkie tego typu sprzety w domu sa tepe bo nie ma ich kto naostrzyc a tu taka niespodzianka.W sumie w calej opisanej powyzej sytuacji nie byloby nic nadzwyczajnego gdybym jeszcze tego samego dnia nie uciachala sie w ten sam palec-wiecej, w to samo miejsce-jeszcze raz.Nie skomentuje XD .
Przez kilka ostatnich dni wiekszosc czasu na jaki spedzalam na kompie poswiecalam na wyszukiwanie utworow, ktore kiedys bardzo mi sie podobaly a nie moge ich obecnie nigdzie uslyszec.Lista, ktora z poczatku zawierala tylko kilka tytulow z czasem rozrosla sie do kilkudziesieciu pozycji.Wczoraj sciagnelam ostatni kawalek.WHEEEE!!!Zrobilam juz sobie pierwsza audio cd i teraz katuje caly dom Roxette, Stingiem, A-Ha i innymi starociami.
Jesli jeszcze przed tygodniem sadzilam, ze z mojego pokoju nie da sie nic wiecej wywalic to bylam w bledzie.Kolejny remanent udowodnil, ze w pokoju mam jeszcze od groma niepotrzebnych rupieci.Chyba jestem zwolenniczka minimalizmu.

Nie umiem grac na akordeonie.Powtarzalam to juz wiele razy ale jakos nie moze to do niektorych osob dotrzec.Wcale nie jest mile bez przerwy sluchac gledzenia na ten temat.Nie zagram i koniec.Nie bedze sie blaznic.

Mam nastroj do rysowania.I to do rysowania yaoi.Najlepiej wrednych, sadystycznych seme w czarnych plaszczach, rozpietych koszulach z dlugimi, ostrymi przedmiotami, ktorymi mogliby zrobic kuku biednym uke (noze, topory i miecze mile widziane:)) . Dobra wiadomosc.Jutro wybieram sie wskanowac arty.Tego samego dnia wrzuce je na siec do dzialu "Extra".Jak zwykle prosze o opinie.
Mortee , wiem, ze zyjesz, jestes zdrowa, komputer ci dziala (podobnie jak programy graficzne), na forum sie udzielasz dlatego moglabys chociaz dwa slowa na blogu napisac.Wszystko jedno na ktorym.I przyslij mi w koncu kolejna czesc opowiadania, bo powoli trace cierpliwosc ( W koncu wezme i wywale tego Kujaku ze sciany i wiecej ci nic nie narysuje.TAK.To jest szantaz *evil* ).

Ale mam ochote komus przywalic.Albo kogos zwymyslac.Poklac sobie na wszystko i wszystkich, na ogolna niesprawiedliwosc tego swiata.Niech mi sie tylko ktos dzisiaj nawinie.Oj, biedny bedzie, oj biedny.
I tym optymistycznym akcentem koncze.



++ Yeah, yeah. ++
Saturday, January 17, 2004

Zyje.Jak widac mialam nawet tyle sily zeby wstawic nowego laya.Bardziej sensowna notka wieczorem.Bo zaraz mi oczy wypadna (Siedze na kompie od dziewiatej prawie bez przerwy XD ).



++ Przeziebienia ciag dalszy ++
Sunday, January 11, 2004

Ledwie widze na oczy, nos mam tak czerwony, ze prawie swieci.Juz dawno nie mialam tak poteznego kataru.Od wczoraj zuzylam prawie dwa opakowania husteczek (tych pakowanych po sto sztuk >.< ) .
Z checi podbudowania mojego slownictwa z angielskiego zabralam sie za czytanie ksiazki "The Persian Boy" autorstwa Mary Renault.

"Bagoas, a young Persian eunuch of celebrated beauty, adrift from the court of King Darius, is taken as an attendant into Alexander's household"

Taaaaaa.Eunuch w palacu Aleksandra Wielkiego, gdzie yaoi na yaoi i yaoi pogania.Zupelnie jakby kobiety nie istnialy a faceci hetero byli na wymarciu.w sumie milusio sie czyta, ale co za duzo to niezdrowo-wiecej niz kilkanascie stron dziennie nie udaje mi sie strawic.

Cierpie na brak weny tworczej.Od jakiegos czasu siadam nad kartka papieru , zaczynam szkicowac i kilka chwil pozniej wywalam to co narysowalam.

Zapisalam sie na kolejne forum.Zobaczymy jak dlugo na nim wytrzymam.



++ Niech co Krwawy Hegemon? ++
Friday, January 9, 2004

Niech zyje!!! XD

Jeszcze przed kilkoma dniami narzekalam na kaloryfer, ze piszczy i nie daje mi sie spokojnie wyspac.Pozniej narzekalam na porabane sny, z ktorych wolalam sie jak najszybciej budzic niz pozwolic sie im kontynuowac (raz ganial mnie lekarz-zboczeniec, raz bylam kaczorem Donaldem-nie pytajcie XD ). Z kolei teraz, gdy kaloryfer milczy a podswiadomosc nie odstawia cyrkow a'la Disney zlapalam jakies cholerne przeziebienie!!!Kaszle jak stary gruzlik i lykam aspiryny. >.<
Zainstalowalam sobie nowy program graficzny: Paint Shop Pro 8 .Wrazenia po pierwszym uruchomieniu: menu jest zblizone do tego z Corela, niektore efekty graficzne sa wrecz analogiczne do photoshopowych, jest kilka ciekawych pedzli i gradientow.Oj, cos czuje, ze nowy layout pojawi sie w najblizszych dniach :D .
Fandom X-a wymiera.Nawet na forum walkowane sa w kolko te same tematy.W sumie czego innego mialam sie spodziewac, skoro juz od ponad osmiu miesiecy w Asuce nie ukazal sie zaden nowy odcinek?A Fuuma tak stoi i stoi nad Kamujkiem z tym mieczem i stoi.Kiedys w koncu reka mu sie omsknie i bedzie po sprawie.
Cierpie na brak dobrej muzyki do posluchania.Wszystko co mam juz mi sie przejadlo.
Koniecznie musze w najblizszych dniach zmolestowac jakis skaner i nie jest to bynajmniej objaw fetyszyzmu.Gora artow od okolo dwoch miesiecy zalega w jednej z szuflad mojego biorka czekajac az sie nad nimi zlituje.W koncu kiedys moga pasc ofiara mojego niezbyt dobrego humoru.


Wczoraj kolo godziny 23.00 dostalam tak slodkiego i uroczego sms-a ze sie prawie rozplynelam.


Ide sobie bo mnie z kompa zganiaja.



++ Sniff. ++
Thursday, January 8, 2004

A w tej chwili to chciaial zeby mnie ktos przytulil.
Ale nie ma na to szans.Nie dzisiaj.



++ Wlos to wlos ++
Monday, January 5, 2004

Pomimo panujacej zimy swiat stal sie znowu bardziej szary a ja przygnebiona.Swieta sie skonczyly, czas wrocic do codziennej monotonii.Oj, nie bedzie latwo, bo zdazylam sie juz przyzwyczaic do tego, ze wiekszosc czasu spedzalam z matim a w domu bylam gosciem.Teraz nie pozostaje nic innego jak czekac na weekend.
W ramach poprawienia sobie humoru kilka slow o Sylwestrze.
Tak jak wczesniej wspominalam spedzilam go w Chatce Zaka na imprezie zespolowej.Bawilam sie naprawde dobrze.Jedynie obawy co do jakosci mojego tanca potwierdzily sie.Kiepska ze mnie partnerka.Przynajmniej do wspolczesnych.Cale szczescie nikogo trwale nie uszkodzilam :D . Do domu dotarlam kolo szostej.W sumie bylabym szybciej, gdyby nie problem ze zdobyciem transportu.
Tego samego dnia kolo 19.00, po odespaniu zaledwie trzech godzin wybralam sie na spacer, podczas ktorego zostalam bezlitosnie wtarzana w sniegu (O tym jak bardzo bylam biala niech swiadczy fakt, ze musialam rozbierac sie z plaszcza i butow na klatce schodowej XD ).
W sobote rano bylam w kinie na "Wladcy".I w sumie jestem troche rozczarowana.To byla najmniej gejowska czesc trylogii.Sniff.Oczywiscie trafilo sie kilka "smaczkow", ale glownie pomiedzy Frodo i Samem, a ten pairing jakos niebardzo mi podchodzi (zalatuje shota albo zoofilia XD).Ostatnie pol godziny filmu mozna by wogole usunac (slodycz bijaca z koncowki prawie z miejsca powoduje prochnice)
Z cyklu "przezyjmy to jeszcze raz" obejrzalam sobie wczoraj "Finding Nemo".Pixar RULES!!!Animacja w stu procentach komputerowa powala swoja dokladnoscia i realizmem.Dubbing tez swietny.Szkoda, ze w naszych kinach nie puszczaja wersji oryginalnej z polskimi napisami( "daj" jakos do mnie nie przemawia :))
Mam ochote cos porwac, potluc albo najzwyczajniej w swiecie wyrzucic.Tylko niewiele mi juz zostalo do wywalenia.Dzisiaj rano nawet doszlam do wniosku, ze troche mi sie pustawo w pokoju zrobilo.Oj, trudno.Trzeba bedzie od nowa zaczac pierdoly zbieraz.
Dzisiaj doznalam szoku.Moja babcia, ktora nigdy w zyciu nie powiedziala mi, ze ladnie wygladam stwierdzila, ze w nowej fryzurze jest mi bardzo do twarzy o_O .Albo moja babcia zle sie czula albo w wybitnie dobrym humorze byla.Don't know.
Skoro juz jestem przy temacie :
Dlaczego niby mialabym z ciebie sie nie podsmiewac, skoro ty zareagowales na sciecie wlosow w taki sposob jakbym conajmniej zrobila sobie operacje plastyczna a'la Picasso? Przez ten moment twojego "dochodzenia" bylo mi naprawde bardzo milo (czy sarkazm jest wystarczajaco widoczny? :P )
Ale i tak cie kocham :*********


++ About Me ++ Links ++ Blogs ++ Chatterbox ++ Extra ++