Dzisiaj zdałam ostatni egzamin, najcięższą ze wszystkich cholerę: praktyczny z rosyjskiego.Dostałam cztery i jestem z siebie dumna.
I szczęśliwa.
W poniedziałek zdaję indeks do dziekanatu.W końcu po wszystkim.
Żeby jeszcze tylko głowa mnie tak nie napieprzeała :DDDDDDDDDDDDDD
Dlaczego te cholerne bramki sms nie działają akurat wtedy gdy ich najbardziej potrzebuję?Dlaczego siadły Torrenty?Dlaczego za oknem swieci słońce gdy mam chandrę i najchętniej pomokłabym na deszczu?
Wszystko to jest za bardzo frustrujące.
Ide coś zepsuć.
++ I'm a spitfire :DDDD ++
Saturday, June 12, 2004
[Spitfire]: złosnica, choleryczka, sekutnica.I like it *evil*.
Zaczęły się Mistrzostwa Europy w piłce nożnej.Na otwarcie Grecja wygrała z Portugalią dwa do jednego.Kto by się spodziewał, że zespół, który jeszcze nie tak dawno przegrał z Polakami zero do jednego rozgromi drużynę Luisa Figo.
Segnoriiiiiso optin kooopsi tu spathiuuuu ki trooome riiiiii~~~~~~(Czasami bycie w zespole ludowym do czegoś się przydaje.Mogłam odspiewać hymn razem z Grekami :D).
Teraz Rosja walczy z Hiszpanią a jutro Anglia zmierzy się z Francją.Zapowiada się interesujący mecz*.
A gdyby kogoś interesowało jak jest szlifierka in English to podaję: abrasive brick XD
(*) - nie jestem wytrawnym kibicem, ale potrafię odróznić piłkę od głowy piłkarza
Niech ktoś wyswiadczy mi przysługę i mnie zabije.Będzie tak lepiej dla mnie a i dla otoczenia bezpieczniej.
Czuję się beznadziejnie.Łeb mi rozsadza, krzyż boli tak, że się nachylić nie mogę.Nienawidzę zespołu napięcia przedmiesiączkowego >.< Siedzę i patrzę się w przestrzeń.Nic nie robię, bo ból nie pozwala mi się na niczym skoncentrować (sama się zastanawiam jakim cudem udaje mi się tą notatke sklecić, to chyba uzależnienie i desperacja), kulturówka się na mnie patrzy z biórka.Dobrze, że się tylko patrzy.
Zrobiłam czystki w pokoju.A raczej usiłowałam je robić, bo okazało się, że po poprzednich berserkach nie mam już czego wyrzucać (to co zostało uznałam już za naprawdę niezbedne rzeczy :) )
Umartwiam się.Nie jem kolacji, nie jem słodyczy, nie piję kawy (!!!), staram się nawet ćwiczyć.Nie wiem tylko po co to robię.Podobno człowiek z wiekiem głupieje.
Wczoraj w nocy nie mogłam spać.Myślałam (czasami mi się zdarza).I doszłam do następujących wniosków:
Ja autentycznie jestem straszna.I zła.I wredna.
Idę spać zanim założę włosienicę.
Czy kiedykolwiek mówiłam, że jestem grzecznym dzieckiem?NIE.To do jasnej cholery przoszę się przestać dziwić, że klnę.Mam do tego pełne prawo.Wolność słowa.Szczególnie TU.Jesteśmy na moim podwórku, możecie mi naskoczyć.
JESTEM ZŁOSNICĄ.To od dzisiaj moja nowa ksywa.Znowu nie ja sama nadałam sobie to miano.Trudno.Widocznie jestem potworem.Ale skoro jestem taka straszna to po co wogóle się ze mną zadawać?Omijajcie mnie szerokim łukiem i nie miejcie pretensji.Gdybyście mnie choć trochę znali to wiedzielibyście, że bez przyczyny się nie złoszczę.A nadawanie takich przezwisk sprawia mi przykrość.
Do listy nicków dopiszę sobie jeszcze "choleryczka".
Zresztą.Kiss my ass.
++ Czas nastawić ziemniaczki. ++
Wednesday, June 9, 2004
Postanowienia na nadchodzące dni:
- Zacząć chodzić spać o normalnych godzinach (czytaj: przed piątą nad ranem)
- Spać dłużej niż cztery godziny na dobę
- Nie pić tyle kawy, nie żreć kawowych cukierków, nie pic redbullopodobnych świństw
- Zacząć się racjonalnie odżywiać (zero czekolady, ciastek, dropsów, batoników w późnych godzinach nocnych)
- Ściąć te cholerne kudły
- Wypiąć się na zespół, zdać warkocze i korale.
- Dokończyć w końcu moją stronę (od roku lezy na dysku i czeka aż ją na serwer wrzucę)
Walka z odciskami na moich stopach przypomina walkę z wiatrakami >.< .Już prawie chodzić nie mogę tak mnie cholerstwa bolą.Smaruję jakimiś specyfikami, przyklejam plasterki i guzik.Odciski jak były tak są.
Dla wszystkich dzieci, a także dla wszystkich tych, którzy dziećmi już nie są (ale pozostało w nich coś z nicponi, którymi jeszcze niedawno byli) WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!!
Po raz pierwszy w życiu zdażyło mi się, żeby jakiś nieznajomy facet zaczepił mnie na ulicy i chciał zaprosić na kawę.Co dziwniejsze nie wyglądał ani na psychopatę ani na zboczeńca.Najwyżej na niegroźnego studenta (Już słyszę opinię Kasi "Tacy są najgorsi" XD ). Prowizorycznie wymigałam się od wspólnego wyjścia - w końcu nie wiadomo co w facecie siedzi, aczkolwiek całe to zdarzenie podbudowało moją wiarę w siebie (Po incydencie z małym dzieckiem, które na mój widok zaczęło płakać a po otrzymaniu ode mnie przyjaznego uśmiechu wpadło w histerię jakoś ciężko było mi uwierzyć, że nie wyglądam jak czarownica albo gnom XD )
Nie będę pisała, że jestem zmęczona bo przez najbliższe trzy tygodnie podobny stan będzie się utrzymywał a skończy się wraz z zakończeniem sesji.A potem WAKACJEEEEEEEEEEEEEE!!!
Na ręce wyskoczyło mi uczulenie.Swędzi jak cholera >.<
++ Koniec tego dobrego.I'm taking a break. ++
Friday, May 28, 2004
Koniec z bezinteresownym pomaganiem z angielskiego.
Skoro w życiu nie ma nic za darmo to dlaczego ja mam tyrać w ramach wolonariatu?Żeby mi chociaż za to dziękowali.A guzik!!!Wszyscy najwyraźniej uważają, że moja pomoc należy im się jak psu zupa na okręcie.Nagle przypominają sobie o moim istnieniu tuż przed zbliżającymi się zaliczeniami/egzaminami/klasówkami/testami.Life is brutal.Radźcie sobie do cholery sami.Ja mam dość.
Ta notatka nie doyczy ciebie .Ty mi zawsze dziękujesz :*
++ Crash!Boom!Bang! ... Whatever =_= ++
Friday, May 28, 2004
Nie dając się porwać ogólnie panującej tendencji do robienia layoutów z bohaterami "Death Note" zrobiłam coś, co nawet na moim monitorze wygląda dość niewyraźnie XD.Nie ma się jednak czym przejmować bo przecież u mnie i tak nic nie wisi dłużej niż dwa tygodnie XD.
I'm sleepy. Wstawianie nowego laya zeszło mi do trzeciej nad ranem, planowałam nie wstawać do jedenastej.A tu kupa!!!
Cholerni robotnicy uznali, że najodpowiedniejszą godziną na sprawdzanie instalacji gazowej jest dziewiąta rano >.< Hate them!!!A ja nie potrafię spać w dzień.Grrrr.
Nie lubię ZTL-u (mały satanistyczny zespolik w którym do niedawna tańczyłam, a z którego obecnie zamierzam odejść tuż po sesji i otrzymaniu zaliczenia z W-F).Jeszcze do niedawna darzyłam go sentymentem przez wzgląd na ludzi z którymi tam się zaprzyjaźniłam (to zbyt szumne słowo, w zespole prawdziwe przyjaźnie są rzadkością) lecz teraz gdy większość mojej grupy odeszła, prawie nic mnie tam nie trzyma.
Atmosfera staje się nie do zniesienia-kto kiedykolwiek był w podobnej "sekcie", ten zrozumie. W zespole liczą się układy i układziki, najwiękze szanse na awans mają najwięksi podlizywacze i wazeliny.W nadziei na szybkie przejście do starszej (elytarney) grupy obsmarowują się błotem na prawo i lewo.w dodatku pojawia się dziwny kult jednostki, wielki, zbiorowy zachwyt osobami, które na taki podziw nie zasługują.Czasami zastanawiam się czy tylko ja mam oczy i potrafię obserwować?Czy może jestem przewrażliwionym kosmitą?
Wolę się wycofać teraz i zostawić sobie kilka naprawdę miłych wspomnień, niż odejść później jedynie zniesmaczona.
Whatever.
Zmiana tematu.
He he heeeee.Są już nowe angielskie tłumaczenia "Death Note".Chaptery 17, 18 & 19 można znaleźć tutaj ( Chociaż pewnie już o tym wszyscy wiedzą ^^ ).