Genki mode.Sort of.
Powiedzmy, że mam dobry humor.W ramach tego dobrego humoru nie wywalę dzisiaj bloga.Zrobię to przy najbliższej nadażającej się okazji :D
A teraz coś z całkiem z innej beczki: Przestałam być pasemkowaną blondynką.Kupiłam farbę i przemalowałam się na jednolity kolor, który miał być z założenia jasnym blondem.Co wyszło wolę nie pisać, ale na pewno nie jest to to, czego się spodziewałam.Powiem krótko.Obecnie jestem brunetką XDDDDD
Friday, October 29, 2004
Szukam dziury w całym.
Współczuję Motylowi.Zastanawiam się, jak można ze mną dłużej wytrzymać.Przynajmniej ostatnio.Jestem wredną zołzą.
=_=''''''''''''''''''''''''
Monday, October 25, 2004
Keeping my head down.
Ja jednak lubię się samoumartwiać.
Chyba jednak nie wytrwam w solistkach i na początku przyszłego miesiąca sie z nich wypiszę (Tak wogóle to najpierw powinnam była napisać, że się do solistek zapisałam, a dopiero później, że zamierzam je opóścić, ale who cares?I don't.)Nie potrafię się zaaklimatyzować w kapeli.Czuję się wybitnie nieswojo.Tak to już jest gdy ktoś "z zewnątrz" (lub hulajnóg-jak określają członkowie kapeli tancerzy) dochodzi do grona już znających się osób.
Odzywają się we mnie stare kompleksy.Znowu trzeba mnie za łeb wyciągać z domu na wszelkiego rodzaju spotkania i nawet mój brzydal(choć trzeba mu przyznać, że się stara)nie potrafi wybić mnie z tego stanu.Przydałby mi się potężny cios w głowę.Taki, żeby aż zadźwięczało.Gdzieś w którymś momencie zgubiłam pewność siebie.Nie potrafię otwarcie mówić o swoich uczuciach, ba!Nie potrafię ich okazywać.Tyle razy miałam ochotę przytulić się do kogoś (osoba, która odwzajemniłaby uścisk i pocieszyła) jednak nie robiłam tego, bo ogarniał mnie strach, że moja swoista "wylewność" zostanie odrzucona.Czuję, że za czymś nie nadążam.W pewnym momencie się gubię.
Twisted.
That's all for today.
Sunday, October 24, 2004
...or not.
Nie mam nastroju na pisanie.Wogóle nie mam nastroju.A jeśli już ten nastrój mam, to nie jest on za cholerę optymistyczny.Jestem wściekła/odrobinę zawiedziona . Nie chce mi się pisać co (ewentualnie kto) rozwalił mi humor, bo to i tak nic nie zmieni, samonakręcania nie chcę uprawiać.GRRRRRRRR.Idę bić.Nie wiem jeszcze kogo i za co ale idę.
Saturday, October 23, 2004
Present, swimming.
Nowy lay teraz, nowa notka wieczorem.
Sunday, October 17, 2004
Dobry początek dnia.
Daj mi siłę do akceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować, i mądrość, abym ukrył ciała tych, którzy mnie dzisiaj wkurwili. Spraw, abym uważał, czy palce, które przydeptuję dziś, nie są połączone z dupami, w które może będę musiał włazić jutro. Pomóż mi zawsze dawać z siebie w pracy 100%.... 12% w poniedziałek 23% we wtorek 40% w środę 20% w czwartek 5% w piątek
Tuesday, October 12, 2004
(niepotrzebne skreślić)
Nie można odnosić sukcesów jako mag, jeśli nadeptuje się bogom na odciski, nawet jeśli owe odciski istnieją wyłącznie w sensie eterycznym lub metaforycznym. Bo chociaż magowie nie wierzą w bogów, to z całą pewnością wiedzą, że bogowie wierzą w bogów.
T.Prachett
Friday, October 8, 2004
Smutne reaggae.
Specjaliści powiedzieliby, że na nowo odkrywam w sobie dziecko, jednak ja to ujmę dużo prościej: na starość mi odbija i uwsteczniam się.
Słucham Fasolek!
Saturday, October 2, 2004
Znów będą wakacje.Za rok.
No cóż.Jutro rozpoczyna sie nowy rok akademicki a ja nawet jeszcze planu zajęć nie mam.I to wcale nie dlatego, że mi się na uczelnię pójść nie chciało.Po prostu jeszcze go nie ma.Jak ja uwielbiam mój uniwerek >.<
W końcu zaczęli grzać.Narazie jeszcze się cieszę, ale jeszcze dwa, góra trzy dni i zacznę narzekać na suche powietrze.Znowu pójdą w ruch ręczniki i nawilżacze powietrza.Ehhhhh.Zima idzie.
Thursday, September 30, 2004
(tu wstawić coś inteligentnego)
Jestem śpiąca.Od kilku dni.I nie jest ważne czy się wyśpię, czy zarwę noc.Oczy same mi się zamykają.Najwidoczniej mój organizm domaga się kawy.Ale będę silna!Wytrzymam tych kilka dni!HA HA!Pokonam nałóg (Od poczatku wakacji nie wzięłam do ust nawet cukierka Kopiko) i będę z siebie dumna!
Wednesday, September 29, 2004
I'm sick and tired of being sick and tired.
Głowa mnie boli, żołądek mnie boli, noga mnie boli >.< Niech mi ktoś wyświadczy przysługę i mnie dobije.
Tuesday, September 28, 2004
Królestwo za ciepły kaloryfer.
Cholerna zimnica.Na dworze dziesięć stopni, w moim pokoju niewiele cieplej: stopni osiemnaście.Brrrrrrrr.Ręce mi na klawiaturze drętwieją >.<
Powoli kończę kurs na prawo jazdy.Zostało mi jeszcze tylko sześć godzin do wyjeżdżenia.Jak do tej pory nikogo nie rozjechałam, nikogo nie potrąciłam, chociaż raz o mały włos nie wjechałam w tyłek opla.
Kończą się wakacje.Do rozpoczęcia nowego roku akademickiego pozostało mniej niż tydzień.W sumie dobrze, że wracam na uczelnię, trzy miesiące gnicia na tyłku w domu w zupełności mi wystarczą.
Dostałam wczoraj w nocy sms-a od kumpla o treści "Wiesz, na swój sposób jesteś zajebista!Dzięki Asiu!" . Chyba powinnam odebrać to jako komplement.Słodko-gożki (Chyba tak się to pisze.Potrzebuję konsultacji z polonistą :)).
Bo na swój inrowertyczny, zakręcony, choleryczny sposób jestem fajna.Cholera!Czy są jakieś tabletki na kompleksy?
Sunday, September 26, 2004
Czwartek z rana
Dlaczego kobieta jak ma okres gotuje sześć garnków zupy?? NO BO KURWA TAAAAAK!!!!!!! I już.
Thursday, September 23, 2004
I'm online.Cieszycie się? :PPPP
W końcu mój kochany Tanatosik wrócił na swoje miejsce w róg pokoju.Jestem aktualnie za bardzo wzruszona żeby kontynuować notkę.Do wieczora.
Wednesday, September 22, 2004
Osiągam szczyty.
Przyjechałam o godzinę wczesniej na jazdę żeby sobie jeszcze chociaż chwilę w kafejce na necie posiedzieć.Popadam w .... Cholera!Już sama nie wiem jak to mam określić.Mania?
Monday, September 20, 2004
Dzień bez kompa dniem straconym
Ja chcę mojego Tanatosiiiikaaaaaaa ;_;
Sunday, September 19, 2004
Everything's blue in this room.
Komp w naprawie.Nie będzie mnie na sieci przez kilka najbliższych dni.
bosska z kafejki internetowej
Thursday, September 16, 2004
I pomóż mi pamiętać ...
Kiedy mam naprawdę zły dzień i zdaje mi się, że wszyscy dookoła chcą mnie wkurwić, niech nie zapomnę, że do zrobienia smutnego grymasu potrzeba aż 42 mięśni, a tylko czterech do wyprostowania środkowego palca i powiedzenia im, że moga mi skoczyć!
Sunday, September 12, 2004
Odi et amo.
"Nienawidzę i kocham. Czemu tak się dzieje -
Spytasz. Nie wiem. Lecz czuję, że tak jest.I cierpię."
Katullus
Wednesday, September 8, 2004
Siekiera dobra na wszystko.
Głowa mnie boli i żołądek znowu wariuje, nie pomaga nawet *Tu pada nazwa leku, której niestety nie udało mi się zapamiętać (do kuchni nie ma siły się dowlec żeby sprawdzić(kogo to zresztą obchodzi?)* .Wymarzone wakacje, nie powiem.
Żeby już był czwartek, żeby wszystko się wyjaśniło, żebym mogła spuścić powietrze i powiedzieć "I widzisz?Niepotrzebnie tak się martwiliśmy.Będziesz zdrowa."
Ale dzisiaj jest dopiero pieprzony poniedziałek.
Monday, September 6, 2004
Somebody please, take this pain away.
Życie jest popieprzone.Nie mam ani siły ani ochoty zgłebiać dalej tej myśli.
Sunday, September 5, 2004
To wszystko czego chcę, to wszystko czego mi brak.
Rzucam zespół.Definitywnie.
Przynajmniej takie jest moje chwilowe postanowienie.Dzisiaj zrobiłam błąd pokazując się pod Chatką.Zobaczyłam ludzi z zespołu, szatnię, salę numer jedenaście i kolejny raz doszłam do smutnego wniosku, że za tym wszystkim tęsknię a jednocześnie tak bardzo tam nie pasuję.Wystarczy jedno spojrzenie G.K. bym poczuła się tak niepewnie jakbym stała przed komisją egzaminacyjną na lingwistykę.Ja naprawdę nie mam nic do dziewczyny, po prostu mam wrażenie, że mnie cały czas ocenia, a to deprymuje.
Wiem, że w zespole są ludzie, którzy mnie szanują i lubią, mam tam też kilkoro przyjaciół.Prawdziwych.Takich, którzy gotowi by byli skoczyć za mną w ogień, dla których ja nie wahałabym się zrobić tego samego.Jednak to nie wystarczy.
Wiem, przesadzam.Jak zwykle.
Tylko dzisiejszy dzień jest taki ponury.
Saturday, September 4, 2004
Whee, wheeee, WHEEEEEE!!!
Zdałam teorię!!!Od czwartku zaczynam jazdy!!! WHEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEEE!!!
Friday, September 3, 2004
Turn left, turn right, go straight on.
W końcu, po ponad trzech miesiącach złapałam wenę twórczą.Niestety moja wena działa wybiórczo i aktualnie nadaję się tylko i wyłącznie do rysowania kobiet (przy okazji bawiąc sie w projektowanie najprzeróżniejszych wdzianek:D).Efekty mojej pracy już niedługo będzie można ocenić na sieci, tylko najpierw będę musiała dorwać się do skanera.
Nienawidzę testów na prawko.Dobijają mnie pytania o pierszeństwo przejazdu na skrzyżowaniach równorzednych, podporządkowanych i rondach z torami tramwajowymi >.<
Gorsze od tych pytań są tylko całki i chemia organiczna.Brrrrr.Cieszę się, że czasy liceum mam już za sobą.
Komp mi się chrzani, ale to nic nowego.Zmykam.
Friday, September 3, 2004
Home made marmolade.
Kupiłam sobie kolczyki.Dwie pary.Ręcznie robione.I koniecznie musiałam o tym napisać na blogu.Schodzę na psy.
:D
Ale kolczyki są śliczne *_*
Wednesday, September 1, 2004
Hate all those stupid people XD
Dziwi mnie ograniczenie umysłowe niektórych osób.
Tuesday, August 31, 2004
#*!@$#%$% !!! >.<
Krzyż mnie boli.I głowa.Mam nieodpartą ochotę biegać z nożyczkami i obcinać
facetom członki
A ogólnie to u mnie wszystko w porządku.
Monday, August 30, 2004
New lay, new note :D
Mam dość ciemnych kolorów.I ponurych myśli.Life's beautiful! Dlatego po tych wszystkich layoutowych smętach czas na coś optymistycznego, czyli na małą, słodką, uroczą Puccę :D
Doszłam do wniosku, że po ostatnich czystkach mój pokój stał się bardzo ascetyczny (nawet ośmielę się stwierdzić, że za bardzo-gołe sciany, prawie puste półki), dlatego postanowiłam znowu stopniowo zapełniać go pierdołami.Na pierwszy ogień poszły antyramki: powkładałam w nie pocztówki zakupiome w Empiku i popowieszałam na ścianach.Teraz zbieram się do zakupu bristolu, mam ochotę machnąć coś wielkoformatowego :D
Z maniakalnym wręcz uporem słucham NIN od czasu do czasu robiąc sobie przerwę na Hoobastanka albo "Jej czarne oczy" Iwana & Delfina (przyczepiło się do mnie i nie chce odczepić, grrrr). Na szczęście za kilka dni pożyczam wszystkie płytki Sośnie, może się oduzależnię.
Samoumartwiam się.Od kilku dni usiłuję się wbić w jako taką formę i robię sobie godzinne rozgrzewki.Zakwasy mam nawet w pośladkach XD .
Idę poznęcać się nad praniem w łazience.
Sunday, August 29, 2004